Po kilku godzinkach spędzonych na instalacji i konfiguracji, na moim domowym komputerze zawitało nowe Kubuntu 9.10. W tej instalacji zdecydowałem, że utworzę sobie partycję /home, która jednak się przydaje. Co do samej konfiguracji pulpitu, to dużo się nie zmieniło. Jak zwykle odinstalowałem zbędne mi programy, doinstalowałem te, bez których byłoby mi smutno, na przykład GIMP. :D Moje ulubione ustawienia paneli i elementów interfejsu Plazmy powróciły na miejsce. Wszystko to upiększa pokaz slajdów jesiennych tapet. Do tego zmodyfikowany zestaw kolorów Oxygen by całość wyglądała "jesiennie". Widać od razu, że system jest dopracowany. Szybszy start, nawet szybsze ładowanie samego KDE jest zauważalne. Całość działa oparta o architekturę 64 bitową. Samo działanie systemu jest również odczuwalnie szybsze. Problemy ze sterownikami? Żadnych. Załączam jeszcze dwa zrzuty i film(jak się wrzuci na youtube).