Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bezpieczeństwo. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bezpieczeństwo. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 15 kwietnia 2010

Google Chrome ostrzega!

Niedawno zauważyłem, że podczas pobierania pakietu deb, moja chromka ostrzega mnie, że plik tego typu może uszkodzić komputer.  Wcześniej taki komunikat pojawiał się tylko podczas próby zapisania plików exe. Według mnie jest to dobry pomysł. Nie powinien on jednak straszyć użytkowników Linuksa, a tylko uświadomić o potencjalnym zagrożeniu. Rzadko zdarza się, że ściągamy pakiety bezpośrednio przez przeglądarkę. Z reguły robi to za nas któryś z menedżerów pakietów. Istnieje więc możliwość, że pakiet został zmanipulowany, a jego instalacja, która jak wiemy odbywa się z uprawnieniami roota, może uszkodzić nasz system. Warto wówczas sprawdzić pochodzenie pakietu.

środa, 24 lutego 2010

Kpina z bezpieczeństwa Linuksa, na rzecz Windows7?

Tak i to na portalu idg.pl. Autor tego niusa pisze tak:

Jednym z czynników wpływających w dużym stopniu nabezpieczeństwo każdego systemu operacyjnego jest częstotliwość automatycznych aktualizacji. Microsoft udostępnia je w każdy drugi wtorek miesiąca. Tuż po wydaniu odpowiednich biuletynów aktualizacje są umieszczane w usłudze Windows Update, a stamtąd automatycznie pobierane i instalowane w komputerach użytkowników.

W wypadku systemów linuksowych, openSUSE i Mac OS X nie widać aż takiej dbałości o klientów. Po pierwsze, czas od wykrycia dziury w systemie do opracowania odpowiedniej łaty jest zazwyczaj dłuższy, a po drugie, poprawki nie są udostępniane regularnie. W systemach opensource'owych wszystko zależy od społeczności i programistówskupionych wokół danego projektu, w Mac OS X zaś od Apple'a, który nie śpieszy się z opracowywaniem kolejnych poprawek. 

Wybaczcie, ale nie zgadzam się. I za pewne nie tylko ja. Dziury wykryte w programach linuksowych są łatane znacznie szybciej.  Jeżeli dzisiaj został wykryty jakiś błąd, to jutro mogę się już  spodziewać pakietów z aktualizacją, a nie czekać na "wtorek".  Czytając czasem jakiś nius o błędach/dziurach znalezionych w bibliotekach, bądź  innych linuksowych programach,  czytam również o tym, że problem został już rozwiązany i lada moment mogę spodziewać się aktualizacji, które rzeczywiście się pojawiają. Znów... nie muszę czekać do "wtorku". A tak przy okazji, to OpenSUSE nie jest systemem linuksowym? :D A, ok, nie wiedziałem. Co do Maka, to nie wiem, jak to jest. Ale jeżeli nie mają czego łatać "na gwałt", bądź błędy nie zostały wykryte, to z aktualizacjami się nie spieszą. Kompletna bzdura ten nius. Po cytowanym fragmencie przestałem go czytać.
© 2010 Tomasz Dudzik